Buduję Dom Wschodni, żeby wspierać braci i siostry na Bliskim Wschodzie, być blisko cierpiących z powodu wojny

Buduję Dom Wschodni, żeby wspierać braci i siostry na Bliskim Wschodzie, być blisko cierpiących z powodu wojny

Tego się nie spodziewaliśmy zakładając nasze Stowarzyszenie, że pomoc dla cierpiących z powodu wojny będzie naszym głównym działaniem. Planowaliśmy konferencje, wyjazdy, spotkania modlitewne. Tymczasem w roku założenia "Domu Wschodniego" przez Bliski Wschód przetoczyła się "arabska wiosna", która na długo pogrążyła w chaosie właściwie cały rejon.

Chrześcijanie są na Bliskim Wschodzie mniejszością i w krajach islamskich nie cieszą się pełnią praw obywatelskich. Te trudności są jednak niczym w momencie, gdy chwieje się ład polityczny burząc państwo i wprowadzając anarchię. Wtedy wraz z innymi mniejszościami cierpią najbardziej. Niestety wojny na Bliskim Wschodzie - choć stoją za nimi interesy ekonomiczne i polityczne światowych potęg - najczęściej prowadzone są rękami ich mieszkańców dzięki wykorzystaniu istniejących w regionie napięć religijnych i etnicznych. W Domu Wschodnim nie tylko rozmawiamy o tym, co się dzieje w Egipcie, Syrii, Libanie i Iraku, ale towarzyszymy ludziom stamtąd, których znamy osobiście. Czasem to towarzyszenie jest tylko współczującą modlitwą i miłującą uwagą, czasem uda nam się zorganizować jakąś pomoc.

W Domu Wschodnim wsparliśmy biskupa Johanana Battaha, który w Libanie przyjął uchodźców syryjskich dorzucając parę groszy do powstającego akademika dla studentów. W Syrii pomogliśmy podopiecznym ojca Ibrahima Sabbagha, a obecnie wspieramy ojca Firasa Lutfiego, który w Aleppo prowadzi centrum dla dzieci i młodzieży "Terre Sainte" (zobaczcie naszą akcję "Płyniemy do Aleppo"). Organizujemy też w Polsce środki dla mieszkańców Aleppo, którzy utracili warsztaty pracy, żeby niedużą kwotą wsparcia umożliwić im powrót do pracy w tym zniszczonym przez wojnę mieście (projekt: "Daj pracę!").

Oczywiście nasza pomoc to kropla w morzu potrzeb. Bez przerwy jednak otrzymujemy sygnały od naszych braci i sióstr cierpiących z powodu wojny, że sam fakt, że o nich pamiętamy i modlimy się, jest dla nich bardzo cenny.

Jeśli więc też chcecie być blisko braci i siostr, którzy na Bliskim Wschodzie cierpią z powodu wojny, zapraszamy do włączenia się w budowanie Domu Wschodniego. Dzięki Waszemu regularnemu wsparciu, możemy nieść otuchę, a często bardzo konkretną pomoc między innymi chrześcijanom w Syrii.

Buduj z nami Dom Wschodni!