Ojciec Firas Lutfi: "Próbujemy leczyć serca"

Ojciec Firas Lutfi: "Próbujemy leczyć serca"

ks. Przemysław M. Szewczyk: Ojcze, od kiedy istnieje w Aleppo to miejsce, „Terra Sainte”?

o. Firas Flutfi: To miejsce zostało zbudowane zaraz po zakończeniu II wojny światowej, gdyż bracia stawiali sobie pytanie, co robić, żeby zbudować na nowo człowieka złamanego wojną. Jak widać, historia się powtarza... Uznali, że tylko edukacja i kultura są solidną podstawą odbudowy całego społeczeństwa. Człowiek dobrze uformowany, który potrafi rozróżniać dobro i zło, potrafi sobie wyrobić opinię o ideach obecnych w społeczeństwie. U źródeł „Terre Sainte” leży więc przekonanie, że odbudowa całego społeczeństwa wymaga obecności w nim osób naprawdę mocnych zarówno w wierze jak i nauce. Dlatego założono tutaj ośrodek z kościołem i szkołą. W cztery lata zbudowano budynki i rozpoczęto działalność.

ks. P. Sz.: Franciszkanie dobrze wybrali miejsce, jesteście w centrum miasta, otoczeni wielkim osiedlem...

o. F.L.: Bracia wtedy musieli być bardzo przewidujący. Gdy kupowali ten kawałek ziemi, Terre Sainte znajdowało się na pustyni. Nie było ani tego osiedla, które nas otacza, nie było uniwersytetu, który mija się po drodze jadąc do nas z centrum. Musieli przewidywać, że miasto się bardzo rozrośnie i będziemy już nie pod miastem, ale w jego centrum. Co ciekawe, wokół nas nie mieszkają chrześcijanie, cała dzielnica jest muzułmańska. Jesteśmy jedyną obecnością chrześcijańską w tym miejscu.

ks. P. Sz.: Jakiego rodzaju aktywności prowadzono w „Terre Sainte”?

o. F. L.: Przede wszystkim działalność edukacyjną. Szkoła działała aż do roku 1967, w którym rząd dokonał jej nacjonalizacji i przejęto część budynków. To jeszcze było w czasach Nasera, gdy rządził on Egiptem i Syrią. W chwili obecnej cała ta olbrzymia jak na warunki miejskie przestrzeń, którą tutaj mamy, jest oddana do użytku wszystkim Kościołom chrześcijańskim w Aleppo. W „Terre Sainte” obecni są chrześcijanie katolicy, prawosławni i protestanci.

ks. P.Sz.: Przychodzą do was też muzułmanie?

o. F.L.: Nie zamykamy przed nimi bramy. Jednak relacje między chrześcijanami i muzułmanami są skomplikowane. Budowanie przestrzeni dialogu i spotkania, nie jest proste, zwłaszcza w tym czasie wojny... Muzułmanie są obecni w Terre Sainte, blisko współpracuje ze mną chociażby dr Binan Kayyali, psycholog, ale wojna wprowadziła takie podziały między ludźmi, że ceną pokoju często jest niestety separacja jednych grup od drugich.

ks. P.Sz.: Jakie znaczenie ma dziś „Terre Sainte” dla Aleppo?

o. F.L.: Olbrzymie. Aleppo to dziś faktycznie miasto-męczennik nie tylko wyjątkowo cierpiące w całej Syrii, ale także na Bliskim Wschodzie i po prostu w świecie. 80% miasta zostało dotknięte lub zburzone tak, jak można to zobaczyć w historycznym centrum. A miasto to było wręcz symbolem zarówno wysokiej kultury jak i prężnej gospodarki. Nasze centrum na miarę naszych skromnych możliwości daje nadzieję, że ta olbrzymia strata kulturowa i ekonomiczna nie jest ostateczna, że człowieka i miasto da się odbudować.

ks. P.Sz.: Ojcze, patrząc na zniszczenie miasta można sobie tylko wyobrażać jak bardzo poranieni są ludzie, którzy przeżyli okropieństwo wojny... Czy te rany ludzkich serc da się uleczyć, skoro trudno sobie wyobrazić ogrom wysiłku, który trzeba by włożyć w odbudowę Aleppo w wymiarze materialnym?

o. F.L.: Zniszczenie zewnętrzne jest znakiem zniszczenia wewnętrznego. Te ruiny, które ogląda się w Aleppo, rodzą się z nienawiści, z olbrzymiej pustki, z nihilizmu. Niestety wojna w Syrii, której głównym motywem są interesy globalnych mocarstw, potraktowała ludzi jak pionki w tej politycznej rozgrywce. Narzędziem gry stała się religia, która została zinstrumentalizowana w celu prowadzenia wojny. Przez lata w Syrii i w Aleppo potrafiliśmy żyć w pokoju mimo różnic religijnych i etnicznych. Społeczeństwo syryjskie tworzyło skomplikowaną i różnorodną mozaikę, która była bogactwem, ale dla interesów politycznych i gospodarczych wykorzystano ją i zamieniono w przekleństwo rozbudzając nienawiść i prowadząc do bratobójstwa. Wzbudzono w ludzkich sercach nienawiść. Tutaj próbujemy działać, żeby przywracać zgodę i współpracę między ludźmi, próbujemy leczyć serca.

_____________________________________________________

W celu wsparcia ośrodka "Terre Sainte" w syryjskim Aleppo Stowarzyszenie "Dom Wschodni" organizuje akcję "Płyniemy do Aleppo". Zachęcamy do odwiedzenia strony internetowej oraz profilu na Facebooku. Środki na ośrodek "Terre Sainte" można przezkazywać tutaj.

____________________________________________________

Podoba ci się to, co robimy? Buduj z nami "Dom Wschodni" zostając naszym patronem!